10 listopada 2014

Sesyjka

Heej :*
Jeejku, ale się stęskniłam. Nawet sobie nie wyobrażacie jak mi brakuje bloga. Niestety mam calutkie dni zajęte. Nie potrafię się zorganizować, nie potrafię rozłożyć sobie wszystkich czynności. Wracam do domu, jestem mega zmęczona, odpoczywam i zabieram się za lekcje... Dochodzą do tego 2 razy w tygodniu treningi, próby, ćwiczenia, nauka... Nie mam kiedy wyjść na zdjęcia i napisać. Obiecuję, że postaram się pisać częściej.
Udało mi się wczoraj wyjść i spędzić miło czas z moją przyjaciółką Julcią ♥ (Jeżeli to czytasz to Cię pozdrawiam) Wybrałyśmy sie na sesyjkę zdjęciową. Niestety wyszłyśmy dosyć późno dlatego też trudno było zrobić ładne zdjęcie. Trzeba było się śpieszyć, bo strasznie szybko robiło się ciemno.
Dziękuję za mile spędzony dzień!!!

Dni, które mijają... są króciótkie i niezwykle męczące. Nienawidzę listopada, nienawidzę jesieni... Zawsze ta pora roku była dla mnie męczarnią. Naprawdę wolę mroźną zimę niż taką jesień. Zimą jest tak ślicznie, jest dużo śniegu i są święta. Nie wiem jak wy, ale ja naprawdę z niecierpliwością na nie czekam. Kocham święta Bożego Narodzenia. Mają one w sobie to coś! Cieszę się, że już prawie połowa listopada... Gdy zacznie się grudzień, na 100% poprawi mi się humor.
Trzymajcie za mnie kciuki!

W szkole... jakoś mi idzie. Nie powiem, że jestem meega dumna z moich ocen, bo tak nie jest, ale nie narzekam. Muszę zacząć się bardziej starać, możliwe, że wtedy coś z tego wyjdzie.
A u Was co ciekawego?
Lubicie listopad?
Zasypuje Was dużą ilością zdjęć :*













Selfie w szybie. Zawsze spoko! :)
Moja bluzka-Butik/Czapka-Allegro

29 października 2014

Jestem Kujonem!


Uczę się wspaniale! Mam same 5 i 6. Dla mnie ocena niższa niż te dwie to tragedia, normalnie koniec świata. Gdy dostanę trójkę, czy czwórkę uczę się cały dzień. Muszę przecież nadrobić zaległości. Musze być najlepsza, bo to przecież ja jestem kujonem. To ja siedzę codziennie nad książkami, to ja nie robię nic ciekawszego niż nauka biologii, polskiego, angielskiego... To ja muszę być z każdego przedmiotu prymuską. Nie mam czasu na takie bzdury, jak wyjścia ze znajomymi, czy nawet obejrzenie telewizji. Ja muszę się uczyć, żeby w życiu coś osiągnąć. Będę najwspanialsza, znajdę wymarzoną pracę i będę szczęśliwa.


Czy tak naprawdę jest??? Oczywiście, że nie. Wiem, że są tacy ludzie którzy mają takie podejście. Naprawdę zakuwają. Ale czy sprawia im to przyjemność? Sama nie wiem...
Ile razy ja usłyszałam, że jestem kujonem... Nie umiem tego zliczyć. Są to dla mnie przykre doświadczenia. Może niektórzy wnioskują to po moich wynikach w nauce, które są naprawdę dobre. Tylko, czy ja załamuję się jak dostanę gorszą ocenę, czy ja siedzę nad książkami calutki dzień, czy ja nie robię nic innego???

Dostaję gorsze i lepsze oceny. Nie jestem idealna, mam swoje mocne i słabsze strony. Nie każdy przedmiot przychodzi mi z taką samą łatwością. Mam swoje cele w życiu i chcę do nich dążyć. Częściowo mogę przyznać niektórym rację. Tak uczę się w domu, ale moim zdaniem jest to dosyć normalne zjawisko. Chcę mieć dobre oceny, chociaż to nie one zawsze mówią o naszej wiedzy. Doświadczyłam tego wiele razy... np. dostając 2. Tak naprawdę umiałam dużo więcej i to jest najważniejsze, że zostało mi to w głowie i kiedyś może mi się przyda.
Każdy swój dzień planuje w taki sposób, bym była zadowolona z tego co zrobiłam. Jeżeli mam następnego dnia sprawdzian to się uczę, jeżeli przeczuwam że zostanę spytana także się uczę. Spędzam na nauce nie więcej niż godzinę. Czy to jest dużo?? Moim zdaniem nie. Są ludzie, którzy mogą kuć i 4 godziny, a nic nie zostanie im w głowie. Ja strasznie dużo zapamiętuje z lekcji, jednak uważam że wygodniejszą dla mnie metodą nauki jest zapamiętywanie wzrokowe.
Więc dalej uważasz, że jestem kujonem??? Zastanów się za nim coś powiesz. Dla Ciebie to może być zabawne, ale dla tej osoby nie koniecznie...
Nie wiesz o tej osobie naprawdę nic. Bądź rozsądny!

 Sweterek-C&A/Buty-CCC
Jak Wam się podobają posty takiego typu?
Pisać takich więcej?


24 października 2014

O ja Cię... 10 dni.

Witam wszystkich po tych 10 dniach...
Nie wierzę, jak to mogło się stać, ze tyle mnie tu nie było. Sama się nad tym zastanawiam. Chciałabym być systematyczna, niestety nie wychodzi mi to. 10 dni... dla niektórych mało, a dla mnie ogrom czasu. Owszem miałam teraz taki okres w życiu, że nie miałam za wiele czasu, musiałam odrobić lekcję, czasami się coś pouczyć, chodzić na treningi... Muszę zorganizować się jakoś, bo osoba, która umie to zrobić wszystkie te czynności wykonywałaby w dwa razy krótszym czasie. Zastanawiam się jak to zrobić, jeżeli macie jakiś pomysł to piszcie mi w komentarzu.
Muszę bardziej zająć się postami, dodawać je bardziej dopracowane niż teraz, postarać się, żeby zdjęcia były lepsze. Postaram się także planować posty i mieć zawsze "coś na zapas".
Dzisiejszy pościk, taki informacyjny. Następny tematyczny- moje przemyślenia. Zostawiam Was ze zdjęciami natury.










Mój Instagram ♥